Niezwykle ciężki pojedynek czeka naszych siatkarzy, sanoczanie zmierzą się z silnym AZS-em Częstochowa. Ekipa AZS-u nie doznała goryczy porażki od sześciu spotkań i z meczu na mecz spisuje się coraz lepiej. W ostatniej serii gier podopieczni Krzysztofa Stelmacha pokonali w Nysie tamtejszą Stal 3:1 i zrewanżowali się ekipie z Opolszczyzny za porażkę we własnej hali. Ekipa spod Jasnej Góry po spadku z PlusLigi radzi sobie całkiem dobrze i po niemrawym początku złapała przysłowiowy wiatr w żagle i z meczu na mecz spisuje się coraz lepiej. Celem częstochowian przed sezonem była gra w pierwszej czwórce drużyn i wydaje się, że ten cel zostanie przez nich zrealizowany.

Nasza ekipa chcąc myśleć o grze w pierwszej ósemce drużyn musi zdobywać punkty ze wszystkimi ekipami. Mecz przeciwko Olimpii Sulęcin, która zamyka ligową tabelę był dobrym przetarciem przed najważniejszymi meczami sezonu zasadniczego. Zwycięstwo 3:0 sprawiło, że nasza ekipa wyprzedziła w tabeli KPS Siedlce. Najbliższe mecze z AZS-em Częstochowa, Ślepskiem Suwałki oraz KPS-em Siedlce zweryfikują możliwości naszych siatkarzy. Pierwszą próbą dla sanoczan będzie starcie w Częstochowie, wygrana w Tomaszowie Mazowieckim napędziła naszych siatkarzy i dodała im skrzydeł. Wiadomo, że wicelider tanio skóry nie sprzeda i będzie dążył do rewanżu za wcześniejsze dwie porażki w Sanoku - w lidze 1:3 oraz w Pucharze Polski 0:3.

Mocna i silna ekipa AZS-u jest faworytem sobotniego starcia z naszą drużyną. Z drugiej strony sanoczanie też są na fali wznoszącej i z meczu na mecz spisują się coraz lepiej. Wyrównany skład oraz powrót po kontuzjach Daniela Gąsiora oraz Pawła Przystasia sprawiają, że Krzysztof Frączek będzie miała do dyspozycji całą ekipę, co niewątpliwie będzie atutem TSV. Duża hala oraz kibice, którzy  z meczu na mecz coraz głośniej dopingują swoją drużynę przy ulicy Żużlowej będą mocnymi argumentami po stornie częstochowian. 

Jaki wynik padnie w tym meczu o tym przekonamy się już w sobotę o godzinie 18:00 w Częstochowie.

Główni Partnerzy