Rozgrywki ligowe nabierają tempa, rywalem sanoczan będzie w siedemnastej kolejce dobrze poukładany i zorganizowany zespół Ślepska Suwałki. Na co będzie stać naszą ekipę w tym meczu?


W ramach 17. kolejki I ligi sanoczanie zmierzą się z trudnym rywalem jakim jest niewątpliwie Ślepsk Suwałki. Suwalczanie w tegorocznych rozgrywkach spisują się dobrze, zanotowali 11 zwycięstw i doznali 5 porażek. W ostatniej kolejce zmagań podopieczni Dimitrija Skoryja pokonali 3:0 wysoko mierzącą Stal Nysę 3:0 i zajmują trzecie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 33 punktów. Podobnie jak AZS Częstochowa drużyna z Suwałk zanotowała w ostatnich trzech spotkaniach serię trzech zwycięstw i nie zamierza nikomu oddawać punktów. Suwalczanie podobnie jak to miało miejsce w ubiegłym sezonie zamierzają zająć czołowe miejsce w lidze.

Sanoczanie pomimo ambitnej postawy w spotkaniu z AZS-em Częstochowa ponieśli porażkę 1:3 i nadal nie mogą być pewni gry w pierwszej ósemce drużyn. Obecnie nasi siatkarze znajdują się na dziewiątym miejscu w tabeli i mecz z ekipą z północno-wschodniej Polski będzie kolejnym meczem o „życie” dla podopiecznych trenera Krzysztofa Frączka. We własnej hali nasza ekipa niejednokrotnie udowodniła, że potrafi grać z mocniejszymi rywalami. Bilans dotychczasowych meczów pomiędzy obiema drużynami przemawia za zespołem gości, sanoczanie w ubiegłym sezonie prowadzili ze Ślepskiem po dwóch setach 2:0. Pomimo tego musieli uznać wyższość srebrnych medalistów I ligi z ubiegłego sezonu. TSV zagra w pełnym składzie, co na pewno będzie atutem naszej ekipy.

Spotkanie zostanie rozegrane w środę 17 stycznia o godzinie 18:00 w hali przy ulicy Adama Mickiewicza 21.

 



Szesnasta kolejka nie przyniosła zmian na czele tabeli, bowiem po komplet punktów sięgnęły Lechia Tomaszów Mazowiecki i AZS Częstochowa. Za grę w Pucharze Polski słono zapłaciły Stal i Krispol, które poniosły porażki. Za to ważne zwycięstwa odniosły KPS, który walczy o awans do play-off i Olimpia, która opuściła ostatnie miejsce w tabeli.

Dobrej passy nie udało się podtrzymać AGH Kraków, która tym razem musiała uznać wyższość Lechii Tomaszów Mazowiecki. Kluczowy dla losów spotkania okazał się premierowy set, w którym walka toczyła się na przewagi. Lepsi w niej okazali się podopieczni Bartłomieja Rebzdy, którzy w kolejnych odsłonach poszli za ciosem, zaś przyjezdnym opadły w nich skrzydła. Nie potrafili już znaleźć skutecznej recepty, żeby wrócić do gry, przez co nie urwali rywalom żadnego seta, a do Krakowa wrócili bez punktów. Ich komplet zgarnął beniaminek, któremu w odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodził nawet fakt, że mecz nie odbywał się w Tomaszowie Mazowieckim, a Rzeczycy. Po ostatniej wygranej tomaszowianie wraz z akademikami z Częstochowy uciekają pozostałym przeciwnikom, zwiększając przewagę nad czwartym Krispolem, z kolei AGH utrzymała piątą lokatę, choć po piętach depczą jej inne zespoły.

Na fali jest też AZS Częstochowa, który ostatnimi czasy kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. W miniony weekend udało mu się podtrzymać dobrą passę, chociaż meczu z TSV Sanok nie zaczął zbyt dobrze. Premierowa odsłona padła łupem podopiecznych Krzysztofa Frączka, ale w kolejnych setach nie poszli oni za ciosem. W nich do swojej dobrej gry wrócili gospodarze, którzy ostatecznie komplet punktów pozostawili pod Jasną Górą. – Wygraliśmy z drużyną, z którą ciężko nam się grało. Jesteśmy zadowoleni ze zdobycia trzech punktów, choć pod względem taktycznym mogło być lepiej. Nie mieliśmy do dyspozycji dwóch podstawowych zawodników, ale ci, którzy zagrali, spełnili swoje zadanie w stu procentach – podkreślił w Radiu Panorama szkoleniowiec częstochowian, Krzysztof Stelmach. Po ostatniej wygranej wciąż nie ustępują beniaminkowi z Tomaszowa Mazowieckiego, a oddalają się innym ekipom. Natomiast dla zespołu z Podkarpacia porażka była dość bolesna, bowiem znowu znalazł się na dziewiątej pozycji, czyli poza rywalizacją w play-off.

Trwa świetna passa Ślepska Suwałki we własnej hali, w której nie zaznał on jeszcze goryczy porażki w tym sezonie. W miniony weekend odprawił z kwitkiem Stal AZS PWSZ Nysa, nie pozwalając urwać jej żadnego punktu. W drugim secie odrobił sześciopunktową stratę, co dodało mu wiatru w żagle, natomiast gościom skrzydła podcięła kontuzja Dawida Bułkowskiego, po której już się nie podnieśli, przez co do Nysy wrócili bez punktów. – W drugim secie kontrolowaliśmy boiskowe wydarzenia. Niestety, po kontuzji Dawida Bułkowskiego nasza gra się posypała. Ślepsk odrobił straty, a my zagraliśmy słaby mecz. Ogólnie nie stał on na najwyższym poziomie, a obie drużyny popełniały sporo błędów – podsumował Konrad Woroniecki, kapitan ekipy z Opolszczyzny, dla której była to już czwarta porażka z rzędu. Zepchnęła ona ją na siódme miejsce w tabeli, a do dyspozycji zarządu oddał się trener Piotr Łuka.

Rywalizacja w Pucharze Polski odbiła się czkawką nie tylko na Stali, ale też na APP Krispolu Września, który w miniony weekend o ligowe punkty walczył w Częstochowie z miejscowym Norwidem. Wprawdzie premierowa odsłona nie zwiastowała niespodzianki, bowiem zakończyła się sukcesem podopiecznych Mariana Kardasa, a w drugiej partii mieli możliwość objęcia prowadzenia 2:0, ale nie potrafili postawić kropki nad i. gospodarze odwrócili losy tej części spotkania, wygrywając ją po walce na przewagi, a w kolejnych setach przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. W efekcie czego podnieśli z parkietu trzy bezcenne oczka, które pozwoliły im awansować na szóste miejsce. Z kolei ekipa z Wielkopolski spadła na czwartą pozycję w stawce, choć nad piątą AGH wciąż ma aż cztery punkty przewagi.

Własna hala po raz drugi okazała się szczęśliwa dla Olimpii Sulęcin. Podopieczni Łukasza Chajca pokonali w niej MKS Aqua Zdrój Wałbrzych. Przyjezdni tylko w premierowej odsłonie próbowali dotrzymać kroku gospodarzom, zaś w dwóch następnych byli dla nich tylko tłem. W efekcie czego do Wałbrzycha wrócili z pustymi rękami. – Przyjechaliśmy do Sulęcina po punkty, ale na boisku trzeba o nie powalczyć, a nie udawać, że się o nie walczy. Na pewno po meczu będę musiał powiedzieć kilka słów zawodnikom, bo tak grać nie można. W sporcie można przegrać każdy mecz, ale po walce, a nie przestać cały pojedynek – nie ukrywał irytacji na antenie Radia Zachód szkoleniowiec dolnośląskiej ekipy, Janusz Bułkowski. Wprawdzie utrzymała ona dziesiąte miejsce w tabeli, ale beniaminek z województwa lubuskiego zmniejszył do niej stratę do zaledwie trzech oczek i przeskoczył uczniów SMS-u PZPS Spała.

Po niezwykle ważne punkty sięgnęli siatkarze KPS-u Siedlce, którzy borykają się z kłopotami kadrowymi. W weekend pokonali na wyjeździe uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Spały. Mimo że podopieczni Witolda Chwastyniaka byli faworytami, to gospodarze tanio skóry nie sprzedali. Wystarczy wspomnieć, że po dwóch setach na świetlnej tablicy widniał remis, a od tego momentu przyjezdni grali pod presją, bowiem jakakolwiek strata punktów w tym meczu mogłaby odbić im się czkawką w walce o czołową ósemkę. Do podziału łupów jednak nie doszło. Wprawdzie podopieczni Macieja Zendeła do walki zerwali się jeszcze w czwartej odsłonie, ale zabrakło im w końcówce siatkarskich argumentów, by doprowadzić do tie-breaka. wciąż więc muszą czekać na pierwsze zdobyte punkty w 2018 roku, a na razie spadli na ostatnie miejsce w stawce. Natomiast siedlecki zespół w dalszym ciągu balansuje na pograniczu awansu do play-off, choć po szesnastej kolejce wyprzedził TSV i wskoczył na ósmą lokatę.


Autor artykułu: Radosław Nowicki - siatka org

 


 Juniorzy naszego klubu dzięki zwycięstwu w Jaśle z tamtejszym MOSiR-em zapewnili sobie awans do fazy ćwierćfinałowej mistrzostw Polski. Na dobrej drodze do awansu są także kadeci i młodzicy naszego klubu, którzy także odnieśli zwycięstwa.

Juniorzy TSV dzięki wygranej w Jaśle zapewnili sobie awans do ćwierćfinałów mistrzostw Polski. Sanoczanie potrzebowali do awansu zwycięstwa w jednym secie, tymczasem młodzi gracze naszego klubu stanęli na wysokości zadania i wygrali cały mecz 3:1. Od samego początku dominowali siatkarze TSV i wygrali oni dwa pierwsze sety. Trener Maciej Wiśniowski desygnował do gry wszystkich siatkarzy, ci wywiązali się z powierzonych im zadań i w czwartej partii odnieśli zwycięstwo i zapisali na swoje konto dwa punkty. TSV zajmuje w tabeli czwarte miejsce i ma na swoim koncie 16 punktów i dwa mecze do rozegrania. Sanoczanie w najbliższej kolejce zagrają w Sanoku z liderem tabeli AKS V LO Rzeszów, a w ostatniej spotkają się w Niebylcu z tamtejszym Neobusem.

MOSiR Jasło – TSV Sanok 3:1
(19:25, 21:25, 27:25, 23:25)

Tabela:

Lp. Zespół Mecze Pkt Sety + Sety - pkt + pkt -
1 AKS V LO Rzeszów 10 20 30 1 776 519
2 KS Błękitni Ropczyce 10 17 22 12 790 705
3 AKS Orkan Nisko 11 17 23 18 908 879
4 TSV Sanok 10 16 20 16 796 782
5 MKS MOSiR Jasło 11 14 13 27 824 928
6 Karpaty MOSiR Krosno 10 12 9 24 667 784
7 KS SMS Neobus Raf-Mar Niebylec 10 12 8 27 672 836

Podobnie jak juniorzy także i kadeci naszego klubu odnieśli zwycięstwo, w pokonanym polu sanoczanie zostawili drużynę AKS II V LO Rzeszów. Podopieczni Macieja Wiśniowskiego nie mieli większych problemów z odniesieniem wygranej. Dzięki dwóm zdobytym punktom TSV pozostał na drugim miejscu w tabeli i jest na dobrej drodze do awansu do fazy ćwierćfinałowej, do tego etapu rozgrywek awansują trzy drużyny. Sanoccy siatkarze tracą do AKS V LO Rzeszów trzy punkty i mają jeden przewagi nad Błękitnymi Ropczyce oraz dwa nad Dwójką Stalowa Wola. W Najbliższej kolejce gier kadeci naszego klubu zmierzą się z ekipą MOSiR w Jaśle

AKS V II LO Rzeszów – TSV Sanok 0:3
(20:25, 13:25, 18:25)

Tabela:

Lp. Zespół Mecze Pkt Sety + Sety - pkt + pkt -
1 AKS V LO Rzeszów 14 28 42 5 1167 803
2 TSV Sanok 14 25 34 11 1039 850
3 KS Błękitni Ropczyce 14 24 31 15 1065 852
4 UKS Dwójka Stalowa Wola 14 23 31 18 1083 1020
5 Karpaty MOSiR Krosno 14 22 29 20 1100 1010
6 ZSTG Rakszawa 14 21 27 27 1168 1183
7 Dębicka Akademia Siatkówki Kępa 14 21 23 27 1039 1091
8 AKS V LO Rzeszów II 13 14 7 36 798 1026
9 MKS MOSiR Jasło 12 13 7 33 756 948
10 MUKS Olimp Czudec 13 13 0 39 543 975

 


 

Dwa zwycięstwa odnieśli młodzicy naszego klubu. Sanoczanie zrewanżowali się swoim rywalom z za porażkę w pierwszej rundzie i pokonali krośnian 2:0, z przyczyn zdrowotnych nie zagrali Kamil Florek oraz Mikołaj Mołczan. Początek spotkania był słaby w wykonaniu TSV. Sanoczanie przegrywali 2:4 oraz 8:10. Potem do głosu doszli młodzi zawodnicy naszego klubu i wyrównali stan rywalizacji (13:13). Sanoczanie nie ustrzegli się błędów własnych i przegrywali 16:20. Nie mający nic do stracenia podopieczni Doroty Kondyjowskiej rzucili się do odrabiania strat i po serii trudnych zagrywek Kamila Pisiaka oraz kontratakach Damiana Bodziaka TSV odrobił straty i prowadził 22:20. Końcówka pierwszej partii była dosyć nerwowa, ale ostatecznie na swoją korzyść rozstrzygnęli ją sanoczanie. Podobnie jak to miało miejsce w premierowym secie sanoczanie ponownie przegrywali 1:5, przerwa na żądanie wzięta przez Dorotę Kondyjowską pozytywnie wpłynęła na młodych siatkarzy. Sanoczanie systematycznie odrabiali straty, a w rolach głównych wystąpili Michał Ostrowski oraz Damian Bodziak, sanoczanie przegrywali wówczas 7:9. Od stanu 13:13 TSV przyśpieszył swoją grę, po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Kamil Pisiak i po serii jego zagrywek było 17:14, a po zagrywkach Mikołaja Mołczana 20:15. Sanoczanie kontrolowali boiskowe wydarzenia i dowieźli zwycięstwo do końca meczu.

TSV Sanok - Karpaty MOSiR Krosno 2:0
(25:23; 25:17)

 

W swoim drugim meczu młodzicy wygrali z rywalami z Leżajska 2:0. Przez dłuższy czas obie drużyny grały punkt za punkt (2:2, 8:8, 10:10). Ciężar gry wziął na siebie Kamil Pisiak w polu zagrywki, dobrze rozdzielał piłki do swoich kolegów Kamil Florek i dzięki nim TSV prowadził 16:11. Punktowali też: Damian Bodziak, Michał Ostrowski oraz Kacper Kondrat, co zaowocowało wygraną 25:18. W drugiej odsłonie spotkania gra obu drużyna falowała najpierw prowadził TSV 5:1, po czym na skutek błędów własnych jednopunktowe prowadzenie objął Feniks (9:8). Przerwa na żądanie była dobrym posunięciem, sanoczanie odskoczyli swoim rywalom na kilka punktów (18:15, 21:16) i kontrolowali przebieg spotkania do końca. Z bardzo dobrej strony pokazał się Damian Bodziak, który zanotował bardzo wysoką skuteczność w ataku, z dobrej strony pokazał się też Mikołaj Mołczan, który popisał się ofiarną grą w obronie oraz trudnymi zagrywkami. Młodzi sanoczanie są na dobrej drodze do awansu do fazy ćwierćfinałowej. Zajmują drugie miejsce i mają dwa punkty przewagi nad Wisłokiem Strzyżów i tracą zaledwie jeden do AKS V LO Rzeszów.

TSV Sanok - LTS Feniks Leżajsk 2:0
(25:18, 25:19)

Tabela:

 

Lp. Zespół Mecze Pkt Sety + Sety - pkt + pkt -
1 AKS V LO Rzeszów 12 23 22 3 587 389
2 TSV Sanok 12 22 21 5 607 440
3 MKS Wisłok Strzyżów 12 20 16 11 602 524
4 Karpaty MOSiR Krosno 12 19 16 12 585 535
5 MKS MOSiR Jasło 12 18 16 13 603 532
6 LTS Feniks Leżajsk 12 18 14 13 566 523
7 AKS V LO Rzeszów II 12 16 8 17 465 536
8 Dębicka Akademia Siatkówki Kępa 12 14 5 20 370 578
9 KS Błękitni Ropczyce 12 12 0 24 272 600

Podkategorie

Główni Partnerzy